- Sar, wstawaj - zaczęłam budzić przyjaciółkę
-
Maaamoo, jeszcze 5 minut - Sara zaczęła coś mamrotać pod nosem i rzucać
się po łóżku, nagle tak się zamachnęła, że dostałam pięścią prosto w
nos i spadłam z hukiem z łóżka.
- Co jest pięć ?! O boże, ale miałam sen Magda nigdy byś nie uwierzyła... Magda ?
- Tutaj - podniosłam się powoli z podłogi trzymając się za nos.
-
Co ty robisz na podłodze ? Albo nie ważne, dawaj bo się spóźnimy ! -
Sara wyleciała z łózka jak oparzona i popędziła do łazienki, natomiast
ja wolnym krokiem poszłam na dól na śniadanie.
- Cześć mamuś.
- Cześć kochanie - dałam buziaka w policzek mojej rodzicielce i od razu wzięłam kanapkę
- Jak się spało ?
- Sara mnie uderzyła w nos, ale tak to super.
- No to się cieszę. - postawiła mi herbatę przed nos. - Podekscytowane wyjazdem ?
- I to jaak ! Może kogoś poznamy.
-
Noo, jak dzwoniłam do babci to już wiem, ze synowie sąsiadów chcą was
poznać, a ten jeden jak babcia przysłała jego zdjęcie to mego ciaacho -
wywróciłam oczami - no co ?
- Nie mówi się ciacho, nie żyjemy w epoce dinozaurów.
-
Oj cicho, bo kanapką dostaniesz ! - wzięła kanapkę do ręki, a ja
wybuchnęłam niepohamowanym śmiechem - nie wiem po kim ty masz taką zryty
łeb.
- Po tobie mamusiu - wystawiłam jej język i zabrałam się za
kolejna kanapkę. W tej chwili weszła Sara ubrana w czerwone spodnie,
bluzkę w paski, białe vansy, a do spodni miała doczepione szelki, które
zwisały na długość jej ud. - Panna Tomlinson już się ubrała.
- A weź się utop !
-
Okok, tylko wtedy nigdzie nie pojedziesz - wstałam w krzesła i poszłam
na gorę do łazienki. Usłyszałam jeszcze jak Sara coś mówi, ale
zignorowałam to. Ubrałam się w ulubioną koszulkę Nirvany, legginsy i
moje ulubione Martensy, oczy podkreśliłam eye-linerem, a włosy
zostawiłam rozpuszczone. Poszłam do pokoju jeszcze się dopakować gdy
zauważyłam na moim łóżku jakąś kopertę, otworzyłam ją, a w niej
znalazłam dwie karty kredytowe, zdjęcie jakiegoś kolesia i liścik.
' Magda i Sara
Macie tutaj karty na jakieś zakupy, na pewno któregoś dnia polecicie do Londynu i będziecie chciały sobie coś kupić ;)
P.S. Mówiłam, że Ciacho !
Kochamy Mama i Tomek '
Uśmiechnęłam
się pod nosem i przyjrzałam fotografii, był na niej blondyn z jak
mniemam niebieskimi oczami, miał słodki uśmiech troszkę krzywy zgryz,
ale dodawało mu to uroku, nie mogłam oderwać wzroku od zdjęcia dopóki
nie zawołała mnie mama bo już mieliśmy jechać na lotnisko. Wzięłam torbę
i razem z walizką wsadziłam do bagażnika.
Na lotnisku byliśmy grubo przed czasem, więc odebrałyśmy bilety i usiedliśmy na krzesełkach.
- Pasażerowie lotu 1054 do Mullingar proszeni są stawić się na odprawę.
-
Dobra dziewczynki słuchajcie się babci i postarajcie się nie dużo nie
rozrabiać zrozumiano ? - pokiwałyśmy głowami Tomkowi na tak i
pożegnałyśmy się z rodzicami. Po 20 minutach siedziałyśmy już w
samolocie, włożyłam słuchawki w uszy i zasnęłam.
Misia :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz