Poczułam słony zapach morza i
gorący piasek pod stopami. Poczułam się jak w domu, w Polsce gdy wyjeżdżałam z
Mamą i Tomkiem nad morze, zaciągnęłam się tym zapachem i od razu poczułam
energię w środku. Rozstawiliśmy się zaraz nad wodą, na plaży było mało osób
jakaś para, rodzina bawiąca się z dziećmi w wodzie, starsze kobiety i grupka
nastolatków tak gdzieś w naszym wieku, która rozstawiła się przy molo.
- Ojejciu, jak tutaj pięknie !
Wiedziałam, że Irlandia to piękny kraj, ale teraz wiem, ze jest cudowne ! –
Sara nie mogła uwierzyć w niesamowitość tego miejsca, tak jak ja. Położyłam się
na ręczniku obok Nialla i splotłam nasze ręce, żarłok przysunął się do mnie i
zaśpiewał mi do ucha tekst jednej z moich ulubionych piosenek.
- Your hand fits in mine like it's made
just for me
But bear this in mind it was meant to be.
And I'm joining up the dots with the freckles
on your cheeks.
And it all makes sense to me.
- Little Things, moja ulubiona. –
pocałowałam go delikatnie w usta i ułożyłam wygodnie głowę na piasku.
- Kochanie – poczułam jak chłopak delikatnie muska ustami moje ramię, a mnie
przeszła fala dreszczy. – Idziemy do wody.
- Hmm no możemy iść. – Niall
pomógł mi wstać, zdjęłam swoje ubrania i zostalam w stroju skierowaliśmy się nad brzeg.
Oczywiście wszyscy już byli w wodzie i chlapali się jak małe dzieci. – Ej, mam prośbę
utopcie Sarę.
- Co kurwa ? Aaaaaaa ! – wszyscy rzucili się na Sarę, a ja nie wytrzymywałam ze
śmiechu. – Magda, wariatko jak tylko Cię złapę to Cię uduszę ! – Zaczęłyśmy się
ganiać po plaży jak przedszkolaki. Znowu poczułam, że mam 5 lat i razem z Sarą
bawimy się na trzepaku w Polsce.
- Hahahahaha, no dajesz grubasie. – wbiegałam na molo i zwinnym ruchem
skoczyłam, a tafla wody otuliła moje ciało, rozgrzaną skórę orzeźwiła chłodna
ciecz, a na moich ramionach pojawiły się
dreszcze Wynurzyłam się z wody i zauważyłam zarys ciała stojący na pomoście,
przetarłam oczy i zauważyłam jakiegoś chłopaka.
- Niall ? – byłam skierowana do
słońca, więc musiałam zakryć oczy.
- Ojj słońce nie tego się po
tobie spodziewałem – ten głos poznam wszędzie, to był Patryk.
- Czego tutaj chcesz ?! Nie dość,
że wczoraj rozwaliłeś brew mojemu chłopakowi to jeszcze tutaj mnie nawiedzasz ?
- Nie zapominaj, że to publiczna
plaża. – wyszłam z wody i ściągnęłam wodę z włosów – To jak skarbie kiedy
powtórka z wczoraj. – Spojrzałam na niego przerażonym wzrokiem, a w jego oczach
można było zauważyć chęć zemsty.
- Nigdy, i nawet nie próbuj się
do mnie zbliżać. – odwróciłam się na pięcie i zaczęłam odchodzić od chłopaka.
- Gdzie Ci się tak spieszy ? –
chłopak złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do Siebie.
- Do mojego chłopaka. – uderzyłam
go w kroczę i wyrwałam rękę – a i jak jeszcze raz się do mnie zbliżysz to
porozmawiamy inaczej. – odwróciłam się ponownie i skierowałam do paczki.
- Hahahaha ! Myślisz, że się
Ciebie boje, albo tego twojego chłopaczka i jego koleżków ? To jesteś w
błędzie. Zobaczymy, jak będziesz jeszcze błagać bym do Ciebie wrócił. -
Spojrzałam jeszcze kątem oka na chwytającego swoje przyrodzenie chłopaka.
- Jeszcze się przekonasz. – odbiegłam od Patryka, a łzy zaczęły mi lecieć po
policzkach. Usiadłam nad brzegiem morza i zaczęłam lepić malutki zamek z pisaku
nucąc sobie zwrotkę w Little Things, którą Niall mi dzisiaj zaśpiewał. Nagle
usłyszałam jak ktoś mnie woła, szybko wytarłam łzy z policzków i wlepiłam wzrok
w horyzont.
- Misiek gdzie byłaś ? – Niall
uklęknął na moją wysokość i spojrzał mi w oczy.
- On tutaj jest Niall. Widziałam
go, on… - wybuchnęłam płaczem, a Niall mnie przytulił.
- Shhh, spokojnie. Dobrze, że
sobie poradziłaś. Pamiętaj, że jestem przy Tobie i Cię kocham. – Niall złapał
mnie za policzki i ucałował w czoło.
- Obiecaj mi, że nigdy mnie nie
zostawisz. – jego oczy były przepełnione miłością, a ja z każdym dniem kochałam
go co raz bardziej.
- Obiecuję – Horan złożył na
moich ustach delikatny pocałunek, a ja w pewnym momencie pogłębiłam go. Nasze
języki współgrały ze sobą jak by były dla siebie stworzone, a ja nie mogłam BA!
nie chciałam się od nich oderwać. Oddawaliśmy każdy pocałunek, każde zetknięcie
naszych ust powodowało, że mała iskierka przelatywała przez całe moje ciało.
Chciałam z tym żyć już zawsze. – Dobra chodź do reszty pewnie się martwią. –
otrzepałam się z piasku i trzymając się za ręce wróciliśmy do reszty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz