*OCZAMI MAGDY*
Zeszłam na dół, a w salonie siedziała starsza pani w ogrodniczkach i koszuli w
kratkę. Podeszlam i lekko złapałam ją za ramię, kobieta poderwała się wyminęła
kanapę i stanęła przede mną. W oczach czułam już nagromadzające się łzy.
- Babciu… - przytuliłam staruszkę mocno, a ona odwzajemniła uścisk.
- Ptaszynko moja, nie płacz. Warto było czekać te 3 lata,
Jezu jak ty się zmieniłaś. – babcia odsunęła mnie na długość ramion. – Jaka ty
jesteś piękna, w portfelu noszę Twoje zdjęcie, ale wtedy miałaś tylko 10 lat, a
teraz… jesteś już dorosła.
- Wcale nie taka dorosła, mam dopiero 16 lat – zaśmiałam się
pod nosem
- Aż 16 lat kochanie. Ahh, aż się nie mogę na Ciebie
napatrzeć. – kobieta znów mnie przytuliła. – Sara tez jest z Tobą.
- Tak, już ją wołam. – podeszłam pod schody. – SARA !
Złaź, bo ktoś chce się z Toba przywitać. – już po chwili było słuchać jak moja
przyjaciółka schodzi razem z całym zespołem.
- Babcia Wiesia ! – krzyknęła Sara i rzuciła się na
staruszkę.
- To… pani Wiesia jest też twoją babcią ? – spytał z
zdezorientowaniem Niall – Myślałem, że nie jesteście spokrewnione.
- No bo nie jesteśmy, ale uważam Magdę za siostrę, a jej
rodzina jest jak moja.
- Dokładnie, a ja uważam Sarę za siostrę i jej rodzina jest jak moja, a do tego
nasze mamy bardzo się przyjaźnią, jak my. Jej rodzice są dla mnie jak wujostwo
i odwrotnie moi dla niej są jak wujostwo.
- Ja nie mam dziadków, więc uważam panią Wiesię za swoja babcię. Nawet ona
powiedziała bym mówiła do niej babciu. – przytuliłyśmy się w trzy.
- Ja już nic z tego nie rozumiem. – Louis złapał się za
głowę.
- Hahahaha ! Ważne, że mu rozumiemy. – zaczęłyśmy się
śmiać, a chłopcy tylko wywrócili oczami.
- Dobra, dziewczynki idźcie po torby i idziemy do domu, a
i Niall dziękuję, że przez ten jeden dzień Magda z Sarą mogły się u Ciebie
zatrzymać.
- Nie ma sprawy, to była czysta przyjemność – mówiąc to Niall spojrzał się na
mnie i obdarzył uroczym uśmiechem, a ja nie mogłam być mu dłużna, więc ten sam
gest skierowałam w jego stronę. – Dziewczyny mają bagaże w moim samochodzie,
chodźcie – żarłok wziął kluczki i wyszliśmy z mieszkania. Wzięłyśmy swoje
rzeczy i skierowałyśmy się do domku babci, budynek był podobny do domu Nialla,
ale babcia miała większy ogródek, rosły w nim moje ulubione kwiaty – Lilie.
Wciągnęłam zapach kwiatów i rozkoszowałam się ich słodką wonią.
- Lilie, uwielbiam te kwiaty. – powiedziałam przechodząc koło ogródka.
- Tak bardzo je lubię – babcia przekręciła kluczy w
drzwiach i weszłyśmy do środka. Zostawiłyśmy
bagaże w przedpokoju i weszłyśmy głębiej, naszym oczom ukazał się
skromny salonik pomalowany na brzoskwiniowy kolor. W oczy rzucił mi się wielki
regał z książkami, zaczynając od Pana
Tadeusza, a kończąc na Romeo i Juli.
- Będę miała co czytać. – zaśmiałam się pod nosem.
- Lubisz czytać ? – spytała babcia wstawiając wodę na
herbatę.
- Ona uwieeelbia czytać ! – odpowiedziała Sara, a ja się
tylko uśmiechnęłam. – Babciu gdzie nasze pokoje ?
- A właśnie, będziecie spać w osobnych pokojach, Sara ty
masz pokój pierwszy po lewej, a Magda zaraz obok Ciebie. – wzięłyśmy nasze
torby i poszłyśmy na górę. Weszłam do pokoju i od razu rzucił mi się na oczy limonkowy
kolor ścian, wielkie 2-osobowe łóżko z biało zielonymi poduszkami. Rzuciłam się
na łóżko i od razu poczułam zapach lawendy, chciałam się dowiedzieć skąd się
wydobywa, więc zaczęłam węszyć po łóżku, zajrzałam pod poduszkę, a pod nią
znalazłam malutki bukiecik świeżo zerwanej lawendy. Uśmiechnęłam się do siebie,
zauważyłam, że teraz bardzo często to robię. Zamknęłam powieki i wyobraziłam
sobie Nialla, nie wiem nawet czemu, jego piękne głęboko niebieskie jak ocean oczy, uroczy uśmiech gdy
nagle do pokoju wparowała Sara.
- Nie wierzę, że jesteśmy w Irlandii, a w co jeszcze bardziej nie wierzę, że 1D
będzie mieszkać obok nas całe 2 miesiące ! Aaaaa czuję, że mam mokro ! – Sara zaczęła
mi skakać po łóżku.
- Noo, niesamowite. – powiedziałam tylko i znów zamknęłam
oczy.
- Lubisz go prawda ?
- O co ci chodzi ? – otworzyłam jedno oko i pytającym wzrokiem patrzyłam na
przyjaciółkę.
- No o Nialla, lubisz go prawda ?
- Może – zmieniłam pozycję na siedzącą i wzruszyłam
ramionami.
- Ojj no proszę Cię Madziu. To widać jak na niego
patrzysz, robisz wtedy takie maślane oczka. – Sara starała się pokazać, minę
zbitego psa, ale jej się nie udało i zaczęłam się śmiać.
- No doobra, wygrałaś ! Lubię go, ale… - spojrzałam za
okno, akurat widok był na dom Nialla.
- Ale…
- Ale widać, że traktuje mnie tylko jak koleżankę.
Wygłupiamy się ok, ale tylko to. Chociaż…
- Co chociaż ?! Coś pomiędzy wami stało ? Opowiadaj !
- Ehh. – oparłam się wygodnie o oparcie od łóżka – W nocy,
Niall przyłapał mnie jak paliłam, ja opowiedziałam mu, historię czemu palę i on
powiedział, że mu na mnie zależy, a później…
- Pocałował Cię ? – Sara aż z podniecenia podskoczyła. –
O masz fajne miękkie łóżko, ale dawaj konkret, pocałował Cię ? – pokiwałam głową
na tak – O boże Niall Horan Cię pocałował !
- Zamknij się ! – zakryłam usta przyjaciółce. – Dzisiaj tez by mnie pocałował,
ale Zayn wparował do pokoju, że babcia Wiesia już przyszła.
- Zabiję go !
- Ojj przestań, a teraz chodź idziemy wypić herbatę.
Jutro lub pojutrze pojawi sie chyba imagin
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz