poniedziałek, 11 listopada 2013

opowiadanie cz 8

*OCZAMI MAGDY*
Zeszłam na dół, a w salonie siedziała starsza pani w ogrodniczkach i koszuli w kratkę. Podeszlam i lekko złapałam ją za ramię, kobieta poderwała się wyminęła kanapę i stanęła przede mną. W oczach czułam już nagromadzające się łzy.
- Babciu… - przytuliłam staruszkę mocno, a ona odwzajemniła uścisk.
- Ptaszynko moja, nie płacz. Warto było czekać te 3 lata, Jezu jak ty się zmieniłaś. – babcia odsunęła mnie na długość ramion. – Jaka ty jesteś piękna, w portfelu noszę Twoje zdjęcie, ale wtedy miałaś tylko 10 lat, a teraz… jesteś już dorosła. - Wcale nie taka dorosła, mam dopiero 16 lat – zaśmiałam się pod nosem - Aż 16 lat kochanie. Ahh, aż się nie mogę na Ciebie napatrzeć. – kobieta znów mnie przytuliła. – Sara tez jest z Tobą. - Tak, już ją wołam. – podeszłam pod schody. – SARA ! Złaź, bo ktoś chce się z Toba przywitać. – już po chwili było słuchać jak moja przyjaciółka schodzi razem z całym zespołem. - Babcia Wiesia ! – krzyknęła Sara i rzuciła się na staruszkę. - To… pani Wiesia jest też twoją babcią ? – spytał z zdezorientowaniem Niall – Myślałem, że nie jesteście spokrewnione. - No bo nie jesteśmy, ale uważam Magdę za siostrę, a jej rodzina jest jak moja.
- Dokładnie, a ja uważam Sarę za siostrę i jej rodzina jest jak moja, a do tego nasze mamy bardzo się przyjaźnią, jak my. Jej rodzice są dla mnie jak wujostwo i odwrotnie moi dla niej są jak wujostwo.
- Ja nie mam dziadków, więc uważam panią Wiesię za swoja babcię. Nawet ona powiedziała bym mówiła do niej babciu. – przytuliłyśmy się w trzy.
- Ja już nic z tego nie rozumiem. – Louis złapał się za głowę. - Hahahaha ! Ważne, że mu rozumiemy. – zaczęłyśmy się śmiać, a chłopcy tylko wywrócili oczami. - Dobra, dziewczynki idźcie po torby i idziemy do domu, a i Niall dziękuję, że przez ten jeden dzień Magda z Sarą mogły się u Ciebie zatrzymać.
- Nie ma sprawy, to była czysta przyjemność – mówiąc to Niall spojrzał się na mnie i obdarzył uroczym uśmiechem, a ja nie mogłam być mu dłużna, więc ten sam gest skierowałam w jego stronę. – Dziewczyny mają bagaże w moim samochodzie, chodźcie – żarłok wziął kluczki i wyszliśmy z mieszkania. Wzięłyśmy swoje rzeczy i skierowałyśmy się do domku babci, budynek był podobny do domu Nialla, ale babcia miała większy ogródek, rosły w nim moje ulubione kwiaty – Lilie. Wciągnęłam zapach kwiatów i rozkoszowałam się ich słodką wonią.
- Lilie, uwielbiam te kwiaty. – powiedziałam przechodząc koło ogródka.
- Tak bardzo je lubię – babcia przekręciła kluczy w drzwiach i weszłyśmy do środka. Zostawiłyśmy  bagaże w przedpokoju i weszłyśmy głębiej, naszym oczom ukazał się skromny salonik pomalowany na brzoskwiniowy kolor. W oczy rzucił mi się wielki regał z książkami, zaczynając  od Pana Tadeusza, a kończąc na Romeo i Juli. - Będę miała co czytać. – zaśmiałam się pod nosem. - Lubisz czytać ? – spytała babcia wstawiając wodę na herbatę.  - Ona uwieeelbia czytać ! – odpowiedziała Sara, a ja się tylko uśmiechnęłam. – Babciu gdzie nasze pokoje ? - A właśnie, będziecie spać w osobnych pokojach, Sara ty masz pokój pierwszy po lewej, a Magda zaraz obok Ciebie. – wzięłyśmy nasze torby i poszłyśmy na górę. Weszłam do pokoju i od razu rzucił mi się na oczy limonkowy kolor ścian, wielkie 2-osobowe łóżko z biało zielonymi poduszkami. Rzuciłam się na łóżko i od razu poczułam zapach lawendy, chciałam się dowiedzieć skąd się wydobywa, więc zaczęłam węszyć po łóżku, zajrzałam pod poduszkę, a pod nią znalazłam malutki bukiecik świeżo zerwanej lawendy. Uśmiechnęłam się do siebie, zauważyłam, że teraz bardzo często to robię. Zamknęłam powieki i wyobraziłam sobie Nialla, nie wiem nawet czemu, jego piękne głęboko  niebieskie jak ocean oczy, uroczy uśmiech gdy nagle do pokoju wparowała Sara.
- Nie wierzę, że jesteśmy w Irlandii, a w co jeszcze bardziej nie wierzę, że 1D będzie mieszkać obok nas całe 2 miesiące ! Aaaaa czuję, że mam mokro ! – Sara zaczęła mi skakać po łóżku.
- Noo, niesamowite. – powiedziałam tylko i znów zamknęłam oczy. - Lubisz go prawda ?
- O co ci chodzi ? – otworzyłam jedno oko i pytającym wzrokiem patrzyłam na przyjaciółkę.
- No o Nialla, lubisz go prawda ?
- Może – zmieniłam pozycję na siedzącą i wzruszyłam ramionami. - Ojj no proszę Cię Madziu. To widać jak na niego patrzysz, robisz wtedy takie maślane oczka. – Sara starała się pokazać, minę zbitego psa, ale jej się nie udało i zaczęłam się śmiać. - No doobra, wygrałaś ! Lubię go, ale… - spojrzałam za okno, akurat widok był na dom Nialla. - Ale… - Ale widać, że traktuje mnie tylko jak koleżankę. Wygłupiamy się ok, ale tylko to. Chociaż… - Co chociaż ?! Coś pomiędzy wami stało ? Opowiadaj ! - Ehh. – oparłam się wygodnie o oparcie od łóżka – W nocy, Niall przyłapał mnie jak paliłam, ja opowiedziałam mu, historię czemu palę i on powiedział, że mu na mnie zależy, a później… - Pocałował Cię ? – Sara aż z podniecenia podskoczyła. – O masz fajne miękkie łóżko, ale dawaj konkret, pocałował Cię ? – pokiwałam głową na tak – O boże Niall Horan Cię pocałował !
- Zamknij się ! – zakryłam usta przyjaciółce. – Dzisiaj tez by mnie pocałował, ale Zayn wparował do pokoju, że babcia Wiesia już przyszła.
- Zabiję go !
- Ojj przestań, a teraz chodź idziemy wypić herbatę.

Jutro lub pojutrze pojawi sie chyba imagin 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz