- A co się w ogóle stało ? – spytał zdezorientowany Horan. - Już Ci mówię tylko się podniosę. – wygrzebałam się spod stołu i opowiedziałam mu całą historię z rana. - Hahahahahahaha ! No kurwa, jeszcze mi kubek stłukła. - Nie martw się odkupię Ci go. – uśmiechnęłam się do niego uroczo. - Nie ma potrzeby, jeden kubek w tą czy w ta nic nie zmieni. – odpowiedział jakże ujmującym uśmiechem. - Ey, nie uśmiechaj się do niej tak, ona jest moja ! – wtrącił się loczek. - 1. Nie jestem Twoja, 2. Weź tą rękę. 3. Nie jestem Twoja ! - Ale skąd ta agresja ? W ogóle jakaś taka agresywna jesteś. - Nie ważne czemu. – wstałam, odłożyłam naczynia do zmywarki i skierowałam się w stronę pokoju. Od razu jak weszłam wyjęłam z torby papierosa i go odpaliłam. Gdy nagle do pokoju wszedł Niall. - Co ty tutaj robisz ? – zapytałam wypuszczając dym z ust. - Yyy… no to jest mój pokój. - A no tak. – skierowałam wzrok w ogródek za oknem i zaciągnęłam się kolejnym buchem - To moja wina prawda ? – powiedział gdy ścielił łóżko, spojrzałam na niego pytającym spojrzeniem – No, że jesteś taka zła. - Niee, to nie Twoja wina. Po prostu… - głośno westchnęłam – po prostu mam już wszystkiego dosyć i pewne sprawy mnie już przerastają. Czasami chce z tym wszystkim skończyć. - Co masz na myśli, że ze wszystkim ?
- No z życiem. Nie daje rady, ja już psychicznie nie daje rady. Codziennie myślę by znów zacząć się ciąć. – po policzkach zaczęły mi płynąć łzy
- A spróbuj mi tylko to zrobić ! - Tak ? To patrz ! – podeszłam do torebki i wyjęłam z niej żyletkę, przystawiłam już ją do nadgarstka, gdy Horan podszedł do mnie wyrwał mi ją, złamał na pół i wyrzucił przez okno. - Masz się przestać ciąć, zrób to dla twojej Babci, dla twojej Mamy, Tomka, Sary. Zrób to dla mnie – Niall przytulił mnie, a ja moczyłam mu koszulkę – Mówiłem, że mi na Tobie zależy, i obiecuję Ci, żejak coś sobie zrobisz to ja też.
- Ale, ja już nie mogę. To wszystko jest za trudne. – mówiłam dławiąc się łzami
- Przejdziesz przez to, a ja Ci w tym pomogę. – Spojżałam, w oczy blondynowi. Hipnotyzował mnie nimi, były tak niebieskie, bardziej niż ocean albo niebo. Chłopak zaczął przybliżać swoją twarz do ojej, gdy nagle do pokoju wpadł Zayn.
- Magda Twoja ba…bcia już przyszła, a co się tutaj dzieje ?! – odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni. - To nie tak jak myslisz, po prostu Magda płakała, a ją chciałem pocieszyć. – widocznie speszony Niall zaczął się tłumaczyć.
- Taa, taa. Magda, Twoja babcia już przyszła. - To ja… idę się z nią przywitać. – Zeszłam na dół chłopcy zostali u Nialla w pokoju.
*OCZAMI NIALLA*
- Czyżby nasz Horanek się zakochał ? – Zayn zaczął mnie
drażnić za co dostał po głowie. – No, co ? A może to nie prawda ?
- Ja… ehh, lubię ją i to bardzo, ale ona dopiero co
zerwała z tym swoim Patrykiem, widać, że jeszcze się nie pozbierała. – usiadłem
na łóżku i schowałem twarz w dłonie.-Ale to nie oznacza, że nie masz nadzieji, tylko wiesz, że Magda podoba się także Harremu.
- Hę ? – spytałem zdezorientowany
- Nie hę, tylko tak. Też mu się podoba, tylko, że znasz Harrego. Przeleci i zostawi, a widać, że Magda by tego nie zniosła. Harry, bardzo szybko umie rozkochać w sobie dziewczynę, ale tez szybko złamać jej serce.
- Wiem, ale ja taki nie jestem.
- Mi na przykład podoba się Sara, ale wiem, że Louisowi też się podoba, ale się nie poddaje, więc walcz o nią, bo widać, że jest warto. – Zayn poklepał mnie po plecach i wyszedł z pokoju. Ja natomiast rzuciłem się na łóżko i myślałem nad słowami mojego przyjaciela. Zdałem sobie sprawę, że ma rację, malutkimi kroczkami, ale zdobędę serce Magdy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz