niedziela, 10 listopada 2013

opowiadanie cz 7

Umyłam się i  ubralam włosy zaplotłam w kłosa. Zeszłam na dół, a na stole było już przygotowane śniadanie, usiadłam pomiędzy Louisem, a Harym, na mojej kanapce było namalowane serduszko keczupem. - Emm, kto to zrobił ? - Ja. – Hazza zrobił nadstawił policzek. - Harry, co ty robisz ? – odsunęłam się od loczka, prawie kładąc się na Louisie. - No chcę byś mi dała buzi, za tak pięknie przygotowane śniadanko. - Hmm.. ok. – nałożyłam trochę sosu na palec i kierowałam już usta w stronę policzka chłopaka, ale zamiast buziaka obsmarowałam go całego keczupem. – Hahahahahahahahaha ! Masz za swoje. - O nie ! Keczup spadł na moje nowe spodnie ! No kurwa, kupiłem je 2 dni temu ! - Peszek, trzeba było pomyśleć wcześniej. - Małpa, zobaczymy jak będziesz cos chciała. - Ojj troszkę sobie poczekasz. - Sara nadal nie wstała – spytał Liam popijając kanapkę sokiem. - Nie. Hahahahahahaha ! Nie mogę z niej – zaczęłam się śmiać, aż spadłam z krzesła.
- A co się w ogóle stało ? – spytał zdezorientowany Horan.
- Już Ci mówię tylko się podniosę. – wygrzebałam się spod stołu i opowiedziałam mu całą historię z rana. - Hahahahahahaha ! No kurwa, jeszcze mi kubek stłukła.   - Nie martw się odkupię Ci go. – uśmiechnęłam się do niego uroczo. - Nie ma potrzeby, jeden kubek w tą czy w ta nic nie zmieni. – odpowiedział jakże ujmującym uśmiechem. - Ey, nie uśmiechaj się do niej tak, ona jest moja ! – wtrącił się loczek. - 1. Nie jestem Twoja, 2. Weź tą rękę. 3. Nie jestem Twoja ! - Ale skąd ta agresja ? W ogóle jakaś taka agresywna jesteś. - Nie ważne czemu. – wstałam, odłożyłam naczynia do zmywarki i skierowałam się w stronę pokoju. Od razu jak weszłam wyjęłam z torby papierosa i go odpaliłam. Gdy nagle do pokoju wszedł Niall. - Co ty tutaj robisz ? – zapytałam wypuszczając dym z ust. - Yyy… no to jest mój pokój. - A no tak. – skierowałam wzrok w ogródek za oknem i zaciągnęłam się kolejnym buchem - To moja wina prawda ? – powiedział gdy ścielił łóżko, spojrzałam na niego pytającym spojrzeniem – No, że jesteś taka zła. - Niee, to nie Twoja wina. Po prostu… - głośno westchnęłam – po prostu mam już wszystkiego dosyć i pewne sprawy mnie już przerastają. Czasami chce z tym wszystkim skończyć. - Co masz na myśli, że ze wszystkim ?
- No z życiem. Nie daje rady, ja już psychicznie nie daje rady. Codziennie myślę by znów zacząć się ciąć. – po policzkach zaczęły mi płynąć łzy
- A spróbuj mi tylko to zrobić !
- Tak ? To patrz ! – podeszłam do torebki i wyjęłam z niej żyletkę, przystawiłam już ją do nadgarstka, gdy Horan podszedł do mnie wyrwał mi ją, złamał na pół i wyrzucił przez okno. - Masz się przestać ciąć, zrób to dla twojej Babci, dla twojej Mamy, Tomka, Sary. Zrób to dla mnie – Niall przytulił mnie, a ja moczyłam mu koszulkę – Mówiłem, że mi na Tobie zależy, i obiecuję Ci, żejak coś sobie zrobisz to ja też.
- Ale, ja już nie mogę. To wszystko jest za trudne. – mówiłam dławiąc się łzami
- Przejdziesz przez to, a ja Ci w tym pomogę. – Spojżałam, w oczy blondynowi. Hipnotyzował mnie nimi, były tak niebieskie, bardziej niż ocean albo niebo. Chłopak zaczął przybliżać swoją twarz do ojej, gdy nagle do pokoju wpadł Zayn.
- Magda Twoja ba…bcia już przyszła, a co się tutaj dzieje ?! – odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni.
- To nie tak jak myslisz, po prostu Magda płakała, a ją chciałem pocieszyć. – widocznie speszony Niall zaczął się tłumaczyć.
- Taa, taa. Magda, Twoja babcia już przyszła.
- To ja… idę się z nią przywitać. – Zeszłam na dół chłopcy zostali u Nialla w pokoju.

*OCZAMI NIALLA*

- Czyżby nasz Horanek się zakochał ? – Zayn zaczął mnie drażnić za co dostał po głowie. – No, co ? A może to nie prawda ?
- Ja… ehh, lubię ją i to bardzo, ale ona dopiero co zerwała z tym swoim Patrykiem, widać, że jeszcze się nie pozbierała. – usiadłem na łóżku i schowałem twarz w dłonie.
-Ale to nie oznacza, że nie masz nadzieji, tylko wiesz, że Magda podoba się także Harremu.
- Hę ? – spytałem zdezorientowany
- Nie hę, tylko tak. Też mu się podoba, tylko, że znasz Harrego. Przeleci i zostawi, a widać, że Magda by tego nie zniosła. Harry, bardzo szybko umie rozkochać w sobie dziewczynę, ale tez szybko złamać jej serce.
- Wiem, ale ja taki nie jestem.
- Mi na przykład podoba się Sara, ale wiem, że Louisowi też się podoba, ale się nie poddaje, więc walcz o nią, bo widać, że jest warto. – Zayn poklepał mnie po plecach i wyszedł z pokoju. Ja natomiast rzuciłem się na łóżko i myślałem nad słowami mojego przyjaciela. Zdałem sobie sprawę, że ma rację, malutkimi kroczkami, ale zdobędę serce Magdy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz