wtorek, 5 listopada 2013

opowiadanko cz 4

- Musiałaś ?! – zapytała Sara gdy już przestała się dławić. - Tak musiałam, ale wiesz, że Cię kocham posrańcu
- Tak, tak wiem. – Chłopcy podeszli do nas i zaczęli się przedstawiać.
- Hej, jestem Zayn :) – wyciągnął do was rękę
- Ja jestem Magda, a to moja przyjaciółka Sara – wskazałam na dziewczynę
- Dzięki Madziu, ale u umiem się przedstawić.
- Nie sprawy – wystawiłam język - Witam piękne panie. Jestem Harold Edward Styles – ujął moją dłoń delikatnie ja pocałował - Emm, no ta… emm hej – posłałam mu delikatny uśmiech, któremu towarzyszyło też zdziwienie.Później skierował się do Sary i ten sam gest uczynił w jej stronę, już widziałam minę Sary. ‘ Boże Harry zlituj się nad ta biedną dziewczyną ‘ Ostatni podszedł do nas Liam, zrobił coś co mnie bardzo zdziwiło. Podszedł do Sary i ją przytulił, tak ja Sara zrobiła minę WTF ?! i odwzajemniła uścisk. - Czemu Ci tak strasznie serce wali ? – spytał się Liam mojej przyjaciółki jak się od niej odkleił - No bo… - Ona jest Directionerką i…wjdenqasxns – Sara zakryła mi usta, a ja ją ugryzłam. - Ałaa ! – szybko oderwała rękę od moich ust. - I najbardziej lubi Ciebie i Louisa - Dzięki kurwa wiesz ! - Mnie ? - Mnie ? – powtórzył Louis. Biedna Sara spuściła głowę i zaczęła po cichu płakać. - Ey, Sara przepraszam kochanie ja… nie chciałam. Wiesz, że jestem szczera – przytuliłam się do niej i kołysałam jak małe dziecko. - Odejdź ! – Sara wyrwała się z mojego uścisku. Za chwilę było przyklejona di Liama, i jeszcze Louis się wprosił. - Sara, nie płacz. Magda na pewno tego nie chciała, ale szczerze… to nawet słodkie. - Naprawdę ? – odwróciła się w stronę Louisa i spojrzała w niego swoimi zapłakanymi i wielkimi brązowymi oczyma.
- Naprawdę – Lou posłał jej uroczy uśmiech i dał buziaka w policzek, to samo zrobił Liam. – Sara spojrzała na mnie.
- Sara ja naprawdę… - Cicho, wybaczam Ci. - Naprawdę – Sara pokiwała głową na tak. – Tak strasznie się cieszę. – przytuliłam się do przyjaciółki i dałam jej buziaka w czoło. - Dobra koniec tych lesbijskich akcji. – wtrącił się Harry - Nie jesteśmy lesbijkami. - Taaa, a ja nie jestem Harry Styles - Ohh tak ? A chcesz się przekonać ? - No dajesz. – widać, że loczek jest pewny siebie, więc podeszłam do niego i złapałam go za tyłek. - Mrrrr, tak możesz mi to pokazywać codziennie. - Hahahaha, chciałbyś. - Nooo, a żebyś wiedziała. - Zapomnij – poczochrałam włosy Harremu. - Nie da się o tym zapomnieć ! – powiedział gdy układał sobie fryzurę. - Co się tutaj dzieje ? – przyszedł Niall z wypchaną buzią i talerzem kanapek - Ooo, widzę, że zrobiłeś mi kanapki – wzięłam pięć kanapek i usadowiłam się na kanapie. - Ey nooo, to moje ! - Już nie. – wystawiłam mu język i wzięłam gryza kanapki. Nagle Niallowi zadzwonił telefon. - O Twoja babcia dzwoni. Halo ? -… - Mhm. A kiedy ? -… - A no ok, jakoś sobie poradzimy. -… - Mhm, do widzenia. - Co jest pięć ? – spytała Sara - Co jest co ? – Spytał Niall – Albo nie ważne, Twoja babcia powiedziała, że nie uda jej się wrócić dzisiaj i wróci dopiero jutro. - Co ?! Ale jak to ? – spytałam z wpychaną buzią od kanapek - Tak to, jest w Londynie na lotnisku. Podobnież wszystkie loty do Mullingar są odwołane. - To gdzie my będziemy spać ? – wtrąciła się Sara - No u mnie. - Ale jak skoro już masz tą zgraje dzieciaków na głowie, jeszcze chcesz wpraszać do domu jakieś dwie świrnięte dziewczyny, co na to Twoi rodzice ? - Wyjechali, na 2 tygodnie do Egiptu. Więc jest wolne miejsce. - A co z pokojami ? - Hmmm… Ty będziesz spać u mnie, a Sara… - U mnie może. – wtrącił się Louis - Chcesz ? – spytał się Niall - No może być mi to tam obojętne. - Okok, no to postanowione, śpicie u mnie. - Dziękuję Niall. To wiele dla mnie… dla nas znaczy – dałaś mu buziaka w policzek - Nie ma sprawy. - Uuuuu, zakochani ! – zaczął krzyczeć Zayn, na co dostał poduszką w twarz. – Ałaaa to bolało. – chłopak zrobił śmieszną minę, a wszyscy zaczęli się śmiać. - Hahahahahha, i dobrze bo miało. – Powiedziałam w przerwach. - Osz ty małpo, nie żyjesz ! – Zayn rzucił we mnie poduszką, ale dostał Liam i tak rozpętała się woja na poduszki. Nagle któryś z chłopaków mnie popchnął i wpadałam w ramiona Nialla. Spojrzałam mu głęboko w oczy, a milion motylków dało o sobie znać. Nie miałam ich od czasów Patryka – mojego byłego.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz