czwartek, 21 listopada 2013

opowiadnie cz 12

- Już jesteśmy ! – weszliśmy do domu, a do mojego nosa dotarł zapach bigosu, zostawiłam Nialla samego w przedpokoju i wpadłam do kuchni, po drodze o mało się nie zabijając wylądowałam całym ciałem na blacie kuchennym – Czy to jest… Bigos !?
- Taak, zrobiłam małą zmianę planów i zrobiłam bigos.
- O boooooże babciu kocham Cię ! Ale pięknie pachnie – zaciągnęłam się zapachem dania. Powolnym krokiem do kuchni wszedł Niall – O Niall, zamknij oczy otwórz buzię – chłopak spojrzał się na mnie jak na wariatkę, a ja położyłam ręce na jego oczach wzięłam łyżkę z obiadem i dałam Niallowi do spróbowania – Co o tym myślisz ? - Hmmm… Lekko kwaskowate, ale dobre. Co to ? - Kolejne typowe Polskie danie Bigos. Bigooos, Bigooos ! – zaczęłam drzeć się na cały dom – A właśnie gdzie reszta ?
- U Ciebie w pokoju, nie wiem po co tam weszli. Sara powiedziała, że musi czegoś poszukać. – ześlizgnęłam się z blatu i biegem rzuciłam się na schody wywalając się na nich, wparowałam do pokoju i to co zobaczyłam przeszło moje oczekiwania, w moim pokoju siedział Patryk razem z Sarą i resztą.
- Co ty tutaj do cholery robisz ?! – wydarłam się na niego. Widać, że niczym się nie przejął. – Chyba się Ciebie kurwa grzecznie pytam, tak ? - Przyszedłem bo chciałem z Tobą pogadać. – Patryk wstał i zaczął do mnie podchodzić – ale w cztery oczy – spojrzałam na resztę i skinęłam głową by wyszli. – A więc tak. To na targu to… jakieś nie porozumienie, ja nie chciałem Cię wyzywać, ale zobaczyłem Cię z tym pedałem i się no zdenerwowałem. - Nie masz prawa mówić na Nialla, że jest pedałem bo nawet go nie znasz, i jak widziałeś gdyby był to by mnie nie całował idioto. – nagle Patryk przygwoździł mnie do ściany, a jego twarz była centymetry od mojej czułam jego oddech na swojej twarzy. – Patryk odsuń się – zaczęłam go odpychać. - Ojj Madziu wiem, że tego chcesz. Jesteśmy idealni dla siebie, zostaw tego Nialla czy jak mu tam i wróć do mnie. – chciałam zawołać Horana, ale chłopak zamknął mi usta pocałunkiem, próbowałam go odepchnąć, ale był silniejszy. Nagle mnie olśniło, zaczęłam walić ręką w drzwi by ktoś usłyszał, słyszałam jak ktoś wchodzi, więc zaczęłam co raz mocniej uderzać w drzwi, do pokoju wpadł Niall i od razu rzucił się do Patryka.
- Pomóżcie mi, oni się biją. – wleciałam do salonu cała zalana łzami. Chłopcy ruszyli przodem na górę, a Sara z moja babcią zostały na dole i próbowały mnie uspokoić. Zobaczyłam jak chłopcy wynoszą Patryka  z domu.
- Jak Cię tutaj jeszcze raz spotkam to zmieszam Cię z gruzem. – krzyknął Louis na odchodne, wszyscy podeszli do mnie. - Wszystko w porządku ? – spytał się Zayn przytulając mnie. - Nie, nic nie jest w porządku. – wyrwałam się z objęć grupy i skierowałam na górę – Idę zobaczyć co z Niallem. – weszłam do pokoju i zastałam siedzącego na łóżku Horana, podeszłam do niego i przytuliłam od tyłu. Odwrócił twarz w moją stronę, dopiero teraz zauważyłam, że ma rozciętą brew. – Niall, ja przepraszam to wszystko moja wina – schowałam twarz w dłonie i zaczęłam płakać. - To nie Twoja wina, tylko jego. – przygarnął mnie do siebie, a ja wtuliłam się w jego tors płacząc jak dziewczynka. – Dobrze, że zaczęłaś walić w te drzwi. – kołysał mnie w tę i z powrotem, i pocałował w czoło. - Właśnie źle zrobiłam, tak to by się nic nie stało i nie miał byś rozciętej brwi. – widać, że dopiero teraz się zorientował, lekko dotknął rany i wykrzywił twarz w grymasie z powodu bólu, a ja ucałowałam go w czoło gdzie nie bolało. – Boli gdzieś jeszcze ? – Niall wskazał na usta, a ja lekko przywarłam swoimi ustami do jego, Horan pogłębił pocałunek aż do pokoju wparowała Sara. - I jak tam… - stanęła jak wryta, a my z Niallem patrzyliśmy na nią wzrokiem zabójcy. – To ja już pójdę. - No masz rację. – rzuciłam w jej stronę,  zamknęłam za przyjaciółką drzwi na klucz i wróciłam do Horana. Położyłam głowę na jego kolanach, a blondyn zaczął bawić się moimi włosami.
- Dzisiaj na targu jak mnie pocałowałaś to był to najlepszy pocałunek w moim życiu. – zachichotałaś
- Naprawdę ? - Noo, jeszcze nigdy się tak nie czułem. – poderwałam się, usiadłam na Horanie i tak jak dzisiaj na targu wpiłam się w jego usta, zaczęłam bawić się jego włosami, a on ujął mnie w tali i przybliżył do siebie. Poczułam jak się uśmiecha, Spojrzałam żarłokowi w oczy, uwielbiałam je. – Kocham Cię – wytrzeszczyłam oczy w nie dowierzaniu. - Co ? - No tak ! - Ale powtórz to. - Kocham Cię ! Dziewczyno K-O-C-H-A-M C-I-Ę !
- Już dobrze nie bulwersuj się tak bo złość piękności szkodzi, a chciałam byś to jeszcze raz powiedział. Ja Ciebie też kocie. – złożyłam na jego ustach delikatny, ale namiętny pocałunek.
- Wariatka, ale moja. - Nagle usłyszeliśmy jak ktoś przeklina pod nosem. - Ale zostaw tez coś dla mnie ! Pamiętaj, że to moja przyjaciółka też chcę ją dla siebie. Chociaż troszkę – usłyszeliśmy Sarę za drzwiami i wybuchneliśmy śmiechem
- Zastanowię się – Horan nie mógł opanować śmiechu tak jak ja.
- Małpa zobaczymy jak będziesz coś chciał. – Sara delikatnie kopnęła w drzwi i zeszła na dół, a my znów zaczęliśmy się całować.
- Niall… - Co się stało kochanie ? – Horan pocałował mnie szyję, a ja czułam jak nogi mam z waty choć siedziałam. - Co zrobimy z Patrykiem ? – znowu spojrzałam w jego błękitne oczy, zabijał mnie nimi. - Na razie się o niego nie martw, jestem przy Tobie i nie pozwolę Cię skrzywdzić. – wtuliłam się w Nialla, słyszałam bicie jego serca było dla mnie jak kołysanka.
- A i Niall wiesz, że trzeba będzie ci zszyć tą brew ?
- Wiem, ale to jutro. - Ehh no ok., i tak od tego plakania jestem strasznie zmęczona. – położyłam głowę na torsie chłopaka, a uszach słyszałam bicie serca Nialla, chłopak bawił się moimi włosami, a ja nie wiadomo kiedy zasnęłam.
 
Zastanawiam się czy ni usunąć tego bloga  . zobaczę zadecyduje w sylwetra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz